Po kilku dniach spędzonych w domu zaczął mi doskwierać brak skał, myszy i śmierdzącego, przepoconego buta wspinaczkowego. Klaustrofobiczne pomieszczenia mieszkania i brak otwartej przestrzeni doprowadzał mnie do szaleństwa. Pomimo zalecanego odpoczynku, nie potrafiłam usiedzieć na jednym miejscu i postanowiłam rozpocząć pielęgnację planu, który narodził się mojej głowie jeszcze na początku sezonu. Plan, obejmujący moje najbliższe 3 tygodnie był związany z Tatrami. Ponieważ niemożliwością była konfrontacja z drogami na Mnichu (śnieg) zdecydowałam przeczekać złą pogodę szlifując formę. Najlepszym miejscem okazały się słowackie tereny wspinaczkowe z Visieńką i… miejscem o zardzewiałych koluchach na czele
Pogoda na SK była w kratkę, więc na zmianę ze skałami rozładowywałam energię na panelu w K2. Ponieważ już za tydzień odbywały się Mistrzostwa Słowacji w bulderingu (a moja przyjaciółka, Lenka Micicova broniła zeszłorocznego tytułu) postanowiłam cały narastający we mnie power przelać na przygotowanie nowego zaplecza treningowego dla Słowaczki. Szalejąc z imbusem, zrobiłam mini rewolucję na ścianie, niszcząc przy tym plastikowe projekty lokalnych bulderowców (sorry panowie!) Tym samym nasunęłam organizatorowi NC 2009 pomysł zatrudnienia mnie jako „układacza” bulderów żeńskich.
Nim się odwróciłam, na climb.sk pojawiła się zapowiedź zobowiązująca mnie do sprężenia się i wykazania inwencją twórczą:) Aaajjjjjjjjjjjjj… Absolutnie nie przypuszczałam, że robota będzie aż tak odpowiedzialna, przecież … ja myślałam tylko o byciu asystentką, podawaniu imbusa i przystawianiu się do tego, co chłopaki stworzą... Z drugiej strony pomyślałam, że fajnie jeżeli panny będą mogły powalczyć na problemach ustawionych przez inna dziewczynę. Ustawianie bulderów w wyśmienitym towarzystwie: Sebo, Jura i Marka Repcików oraz kilku innych mocnych chłopaków z SK były naprawdę świetna zabawą… okupioną kolejnym tygodniem dochodzenia do siebie ;))) Interwał, jaki sobie zafundowałam od 9 rano do 22.00 na świeżej ścianie Anatomica był moim najdłuższym treningiem w życiu.
Na zawody stawiło się 13 pań i 45 panów. Cieszył mnie fakt pojawienia się mocnej grupki Polaków, w tym Edyty Ropek i Piotrka Bunscha. Będąc zaangażowana głównie w kobiecy aspekt zawodów stresował mnie fakt sporych różnic w poziomie wspinania, jaki reprezentowały zawodniczki. Układając buldery, a następnie je flashując, chciałam, aby każda z dziewczyn miała możliwość powspinania się. Eliminacyjna formuła, gdzie zawodnicy mieli w zanadrzu 2 godziny na pokonanie 5 problemów dały im możliwość większego rozluźnienia się i potraktowania zawodów bardziej ”towarzysko”, pomimo że same w sobie były serio imprezą. Eliminacje zostały rozegrane w dwóch grupach, dzięki czemu uniknięto tłoku i przepychanek pod ścianą. Wśród kobiet moją faworytką była oczywiście Lenka Micicova, która tak samo jak Lucia Korcova w przepięknym stylu pokonała 5 bulderów w 1 próbie. Wśród panów zdecydowanie wyróżniał się czeski zawodnik z Brna, odbywający (dosłownie) „spacerek” po eliminacyjnych przystawkach. To właśnie – Martin Stranik, którego już wcześniej miałam okazję poznać w Visniovym. Monstrum, prezentujące najwyższy poziom siły, jaki kiedykolwiek widziałam.
Eliminacje dobiegły końca, więc ekspresowo zamieniliśmy je na żeńskie finały. Byłam wciąż pełna obaw: czy dziewczyny doskoczą, dosięgną, zdołają przytrzymać, czy przeklną mnie za nakręcone „piździory” ? Na moment zawitałam do K2-ki, gdzie tłum wspinaczy z SK, CZ i PL nerwowo wysiadywał barowe krzesełka. Pomimo fantastycznej atmosfery nie zazdrościłam uczestnikom NC 2009. Jak wszystkim wiadomo zawody rządzą się swoimi prawami i bynajmniej nie jest to dla wszystkich sielanka. Zasiadłam z Sebo (fanatykiem indyjskich rejonów bulderowych ;) przy kolejnym tego dnia esspreso, mocno przekonywana do tego, abym jak najszybciej zaopatrzyła się w buldermatkę ;))) Hm… , kto wie, może zmienię coś w swoim dotychczasowym wspinaniu...
Finały żeńskie odbyły się bez problemów. Wszystko szło jak po maśle (czego niestety nie można powiedzieć o męskiej części Mistrzostw). Osiem pań prezentujących różną szkołę wspinania: od płynnie poruszającej się i bardzo doświadczonej Zuzky Cintalovej, przez świetnie wytrenowaną Lenke Micicovą, aż po naszą super dynamiczną medalistkę - Edytę Ropek. Nie zabrakło bojowniczych juniorek: Andrei Cepcova i Lenki Antalikova zacięcie walczących o każdy kolejny ruch. Jednak jedynie dwie pierwsze z wyżej wymienionych dziewczyn miały możliwość chwycić Topu na finałowych przystawkach. Zuza uporała się „do końca” z trzema problemami (w tym dwa zrobiła w stylu OS), natomiast broniącej tytułu Lence jedyne czego zabrakło to pewności siebie, przez co zakończyła finały pokonując jeden bulder OS. Na trzeciej pozycji znalazła się Lucja Krocova.
Finał Panów jak już wspomniałam był znacznie bardziej problematyczny. Zła pogoda, a raczej kompletne oberwanie chmury zmusiło organizatorów do przerwania zawodów, trwającego około godziny. Pomimo napotkanych trudności i braku ciągłości zawodów, finaliści pokazali klasę. To nic, że ich podeszwy butów były mokre... Walka o pierwsze miejsce rozegrała się głównie pomiędzy Martinem Stranikem a Ondrej Švub, którym „deptał po piętach Piotr Bunsch. Niestety Piotrek wykonał o jedną próbę więcej niż Ondrej, co uniemożliwiło mu bycie na pozycji nr 2. W strugach deszczu wszyscy przenieśli się do K2-ki, gdzie uroczyście zakończono Northland Cup 2009.
After-party trwające do białego rana maksymalnie rozluźniło zawodników i organizatorów. Kto nie został, niech żałuje ;) Pomimo że nie brałam udziału w zawodach, ale jedynie montowałam kolorowe guziki na ścianie, kolejnego dnia przeżyłam 3-godzinną katuszę na stole słowackiego masażysty ;))) Nie wiedząc dlaczego, najbardziej zakwaszonym mięśniem w moim ciele były nie ręce, ale nogi ! Chyba muszę mocno zastanowić się nad bulderingiem (w wydaniu bardziej serio) … jeżeli do tego wszystkiego ma dojść jeszcze obity od upadków tyłek, to chyba jednak daruję sobie, zaopatrzę się w buldermatkę ;)))
Pełne wyniki zawodów znajdziecie na :
file://localhost/C:/Users/Ola/Desktop/Lezenie,%20bouldering%20_%20Majstrovstvá%20SR%20v%20boulderingu%202009%20Žilina%20_%20Northland%20Cup.mht