..
Blog Oli Taistry

99 | 118460
 
 
2009-04-15
Odsłon: 955
 

Dwa tygodnie lampy

Witam Was kochani!
Tak tytuł odcinka bloga informuje - dwa rozpoczynające mój trip  tygodnie były pełne słońca.
Pierwszego dnia wspinu nie powstrzymałam się od niedotknięcia bulderu, którym startuje mój ósemkowy-ce projekt w Espadellas. Prowadząc jego łatwiejszą wersję – Pal Sur 8a+ RP poczułam , że czas w PL nie był zmarnowany.
„Ahhhh jest dobrze” - pomyślałam ;))
Tego samego dnia uporałam się w drugiej próbie z 7c+, odhaczając tym samym ostatnią „łatwiejszą linię” (poniżej 8a+) w sektorze na wzgórzu.
Przez kolejny tydzień jak oszalała napierałam na Pal Norte i równocześnie biegałam po okolicznych sektorach w celu szybkiego „rozruszania się”.
Poprowadziłam kilka 7b-7c OS i kilka dróg 7c+-8a w szybkim RP.
Kilka wizyt w Espadellas pozwoliło mi na wyczucie najdogodniejszych godzin wspinu na moim projekcie. Po godzinie 12, 13 w sektorze nie było już mowy o wspinaniu (za ciepło!), dlatego musiałam się nieźle sprężać z samego rana. Obudzenie samej siebie nie stanowiło problemu, ale "wytarganie" na górę 1,85 cm chłopa zaliczało się do bardziej skomplikowanych czynności.
Szybko odtworzyła mi się historia Ferentillo i mojej walki z Die Hard:
06 - pobudka, expresso i drobny posiłek, 07 - wyjście w skały, 08:30 - rozgrzewka i ponowny łyk małej czarnej i dogrzewka…
10 - wstawka w drogę i aaaaaaaaaaa utrata sporej ilości naskórka...
Ni to wilgoć, ni to suchość w chwytach!!!???
Plaster, zaciśnięcie zebów i buzi w mojego nieco przeciążonego „fuckera” – aby bidulek wytrzymał jeszcze odrobinę! No cóż... to nie moja wina, że w drodze mam kilka mono-chwytów , akurat na tę rekę. 
Godzina 11 i druga wstawka, po której wiem, że dopiero następnego dnia w południe dojdę do siebie… Słońce, nieziemsko wysoka temperatura i koniec warunków w Espadellas…
Po tygodniu walki zdałam sobie sprawę, że Iker nie bez powodu zaznaczył:
„do marca - Espadellas, od marca - Finestra”
Trzeba było słuchać się Hiszpana!!! :)
 
Tym razem nawet nie było mi przykro. Podchodząc do sprawy zdroworozsądkowo, odłożyłam Espadellas na „?” i rozpoczęłam szukać czegoś dla siebie w innych sektorach.
Wspinanie w Finestra to zupełnie inna bajka! Idealne warunki, super chłodek i kilka obiecujących celów wspinaczkowych, niestety nie na długo!
Po bardzo udanych dwóch tygodniach musiało się coś popsuć. Coś? Tzn. pogoda, która zafundowała nam kolejne 2 tygodnie totalnej zlewy i totalnego odcięcia od systematycznego wspinu. Chyba że haczenie można nazwać wspinaniem?
 
Po pierwszych kilkunastu dniach pobytu w Margalefie byłam mocno zmotywowana do napisania artykułu o tym, że wspinanie w Espanii to jest TO!!! Jednak powstrzymałam się… :) Podpierając się bogatym doświadczeniem z minionego sezonu (fatum pogodowe) jeszcze moment, a będę miała większą wiedzę na temat tego, co się da , a co nie w niepogodę. Cierpliwie czekam na poprawę...
 
Pozdrawiam  :)
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd